Tag: gra

Kłamiesz

fot. Adam Olszak

Kłamiesz kłamiesz kłamiesz
Kłamiesz kłamiesz kłamiesz

Kłamstwo to twoje drugie imię
Na każdym kroku, w każdej chwili
Oddychasz kłamstwem, żyjesz nim

Z kłamstwa utkane twoje słowa
Sączą się z ciebie jak trucizna
pełzają jak trujący dym

Kłamiesz kłamiesz kłamiesz
Kłamiesz kłamiesz kłamiesz

Kłamstwem twa mowa przesiąknięta
Składasz się cała z pustych dźwięków
Fatamorganą jesteś złudną
Płaskim obrazkiem na ekranie

Opakowaniem plastikowym
Tych, co zaufać tobie chcieli
Porażasz żądłem jadowitym
Które morduje zaufanie.

Kłamiesz kłamiesz kłamiesz
Kłamiesz kłamiesz kłamiesz

Jesteś bańką mydlaną
Utkaną z iluzji
Niczym obraz odbity
Na powierzchni wody
Lepkim miodem zatrutym
Na naiwne muchy

Jak pająk co sieć swoją snuje
Słodką trucizną ją pokrywa
By zwabić tych co szczęścia pragną
Uwikłać w sieć, odebrać radość
Poddać kontroli, wyssać życie

Kłamiesz kłamiesz kłamiesz
Kłamiesz kłamiesz kłamiesz

Jak żmija co ucieczki szuka
W swych kłamstwach wijesz się bez końca
Aż padniesz nimi przygnieciona

Jak dom bezmyślnie zbudowany
Z piękną fasadą, choć na piasku
Co runął z hukiem w mrok i zamęt!

Kłamiesz kłamiesz kłamiesz
Kłamiesz kłamiesz kłamiesz

Gra o sens

fot. Adam Olszak

W lustrze widzisz co rano
Swą twarz tak bardzo zmęczoną
Znów bolesny upadek
Choć miało  pięknie tak być
Kto twym życiem kieruje
Diabeł, Bóg czy przypadek?
Tyle dróg jest łatwiejszych
Lecz ty niełatwo chcesz żyć

I znowu do gry z losem siadasz
jak hazardzista uparty
Blefujesz i stawkę podbijasz
łykając wściekłości łzy
Choć on, drwiąc z ciebie bezczelnie,
znaczone rozdaje karty
Godność i duma ci każą
zachować reguły gry.

Czy życie twoje jest filmem,
gdzie zasnął reżyser pijany?
Milczy niebo, gdy pytasz
A jednak rolę swą grasz
I choć zranią cię czasem
ludzie podli i mali
Nie chcesz giąć karku przed nimi
Odważnie patrzysz im w twarz

Bo życie to taniec na linie
Nad krawędzią otchłani
Patrzy niebo i piekło
Czasem zerknie sam Bóg
Więc chociaż sił już brakuje
Znów rzucasz światu wyzwanie
Tańczysz najpiękniej jak umiesz
Swych marzeń  przekraczasz próg

Bo życie to droga pod górę
Nad przepaścią w ciemności
Gdzie każdy krok jest wysiłkiem
I walką o tlenu kęs
Lecz czasem błyśnie w ciemnościach
Nadziei małe światełko
Które ci wiarę przywraca
Że to wszystko ma sens

 

Twój obraz w pamięci

fot. Adam Olszak

Co zrobić gdy stoisz
Wśród dymiących zgliszczy
Bo na twoich oczach
Dom zawalił się?
Czy grzebać w ruinach,
Rozdrapywać rany
Czy iść nową drogą
Cicho roniąc łzę?

Co zrobić, gdy życie
Kpi z ciebie okrutnie
Niczym stary szuler
Wciąż nabiera cię?
Czy odejść od stołu
Z cynicznym uśmiechem
Czy wierząc zuchwale
Zacząć nową grę?

Bo obraz Twój ciągle z pamięci
Wymazać się nie pozwala
Choć żal i duma zraniona
Uparcie zniszczyć go chcą
Nut kilka, zapach, wspomnienie
Na nowo miłość rozpala
Jak powiew wiatru ożywia
Iskry co ledwie się tlą.

Czy chcesz odbudować
Mosty, co spalone
Wzajemną pretensją,
jadem gorzkich słów?
Miłością wyleczyć
Uczucia zranione
Odrodzić namiętność
I zaufać znów?

Bo obraz Twój ciągle z pamięci
Wymazać się nie pozwala
Choć żal i duma zraniona
Uparcie zniszczyć go chcą
Nut kilka, zapach, wspomnienie
Na nowo miłość rozpala
Jak powiew wiatru ożywia
Iskry co ledwie się tlą.

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén