fot. Anna Rivus

Gdy czas obedrze nas
Ze snów i marzeń, co daremne
Gdy rękom braknie sił
Gdy chmury skądś napłyną ciemne
I kiedy wbije nóż
Ktoś, kto się zwał przyjacielem
Do głowy ciśnie się
Myśli tak wiele…

Lecz choć niełatwo jest
A każdy dzień jak walka z cieniem
I nieraz chce się wyć
Pochylić kark przed zwątpieniem
Kolejny robisz krok
Bez lęku patrzysz w oczy wrogom
I masz odwagę iść
swą własną drogą!

Bo przecież wiesz, że każdy dzień
W ulotnym mija rytmie serca drgnień
Więc zamiast wciąż w przeszłości tkwić
Ty chcesz zachłannie życie pić
By szczęście znaleźć, by do gwiazd
Iść swoją drogą!

Czy lepiej z boku stać,
czy mierzyć siły na zamiary?
W bezpiecznym cieple trwać,
czy z losem złapać się za bary?
Czy tym się kłaniać, co
fałszem okryci są jak togą?
Czy głowę podnieść, by
iść własną drogą?…

Przecież już wiesz, gdzie twój wiedzie szlak
I choć upadasz, choć sił nieraz brak
Choć chciałeś już powiedzieć „pas!”
Wstajesz, by w podróż ruszyć jeszcze raz
I choć pod górę, choć pod wiatr
Iść własną drogą!