fot. Adam Olszak

Dokąd prowadzisz drogo kręta:
Na szczyty gór czy ku zagładzie?
Przed siebie gnam niepowstrzymanie
Choć mrok się już na ziemię kładzie.

Co czeka na mnie za zakrętem?
Map nie chcę – wolę mknąć w nieznane
Choć nieraz wąsko i pod górę
Sam jestem swojej drogi panem.

Wydłużają się cienie
Gwiazdy już na niebie
Kompasem są
Ciemność mnie nie zatrzyma
Życie jest podróżą
Odwieczną grą!

Pytają mnie, czy gdzieś przystanę
Stabilizacji rajem kuszą
Tacy jak ja nie cierpią klatek
Wciąż nowych ścieżek szukać muszą.

Bez pośpiechu przed siebie
w dal rozsłonecznioną
kocham ten stan
Chociaż przyszłość los ukrył
Za cienia zasłoną
Ja mam swój plan.

A gdy sił już zabraknie
I powietrza w płucach
Do raju bram
Droga mnie poprowadzi
W księżycowym blasku
Pójdę nią sam…