Kategoria: Sytuacyjne (Page 2 of 2)

Tylko ty wiesz

fot. Adam Olszak

Najpierw myśl niczym błysk na umysłu krańcach głos
Jest idea, intuicja, wszystko proste zdaje się
Zrobić pstryk, działać w mig, na loterii szczęścia los
Sławę i czerwony dywan widzisz w każdym swoim śnie

Teraz jest chwila ta gdy z kanapy zwlec się czas
I wykonać najtrudniejszy najważniejszy pierwszy krok
Walczysz wciąż z sobą sam nagle okazuje się
Że grabarzem swoich marzeń jesteś ty – no co za szok!

Jednak nie, ruszasz się, powolutku w górę pniesz
Wtem upadek i trudności wokół ciebie piętrzą się
Poddać się? Dalej trwać? Pytasz stale, szukasz wciąż
Lecz uparcie idziesz naprzód z tymi, co wspierają cię

Wreszcie jest, widzisz sens, wreszcie coś udało się
Nagle tłumy masz przyjaciół, sukces wielu ojców miał
Lecz ty wiesz, że to blichtr, że po prostu zwodzą cię
Przyjacielem ten jest tylko, kto w trudnościach z tobą trwał

Tylko ty jeden wiesz, jaką cenę płaci się
Za sukcesu smak i radość, że na szczycie jesteś już
Tylko ty znasz ten stan, gdy na przekór wszystkim trwasz
Tylko ty wiesz, co to znaczy, kiedy jednak radę dasz!

Boję się

fot. Adam Olszak

Boję się
Porażki
Choroby
Niepowodzenia
I własnego cienia.

Lęk ma wielkie oczy.
Czai się przyczajony
Rzuca kłody pod nogi
Realny, choć nieokreślony.

Boję się
Ryzyka
Cierpienia
Niezadowolenia innych
Utraty reputacji

Lęk chce odebrać mi Ciebie
Stawia mur między nami
Podniosłem głowę
Popatrzyłem mu hardo w oczy
Zniknął.

Kocham.
Przestałem się bać.

Niepewność

fot. DN

Chmura na horyzoncie
Sieje w umyśle
grozę niepewności

W obliczu kataklizmu
Miasto przygasza swe światła
Gotowe walczyć by przetrwać
Bezlistne gałęzie drzew
Szemrzą niespokojne pacierze

Ustalone schematy
Truchleją przed nieznanym
Pękają mury rutyny
Drżą utarte ścieżki

Ten obłok skrywa tajemnicę
Marzeń, co ciałem się stają
Poczęte w noc bezsenną
Ze związku serca i woli
Wbrew staremu światu
I na jego zgubę

To co nowe – przeraża
Potrzeba odwagi
By iść naprzód
By wzrastać
Zmieniać życie swe.

Przeprowadzka

fot. Adam Olszak

Więc żegnam miejsce w którym dotąd żyłem
Już wszystkie rzeczy spakowane mam
W śmieciach ląduje zbędnych wspomnień balast
O tym, co zabrać, zdecyduję sam

Przeprowadzam się
Zamykam rozdział życia
Nowa przestrzeń już
Przede mną do odkrycia
Przeprowadzam się
Zaczynam nowy etap
Przeprowadzam się
Nie pytam, gdzie jest meta.

Kartony pełne niespełnionych marzeń
Chaos, z którego wyjdzie nowy świat
Na innym miejscu, w innym otoczeniu
Odmierzać zacznę rytm kolejnych lat

Przeprowadzam się
Chwilowy znoszę zamęt
Lecz pod nowy los
Zalewam dziś fundament
Przeprowadzam się
Za sobą coś zostawiam
Przeprowadzam się
I przyszłość obłaskawiam.

Wzrokiem obrzucam kąty dobrze znane
Początkiem nowym każdy koniec jest
Nie chcę już liczyć strat ani korzyści
Przeszłość odcinam, stać mnie na ten gest

Przeprowadzam się
Wstecz nie chcę się oglądać
Wolę słońca wschód
Każdego dnia oglądać
Przeprowadzam się
Zaczynam dziś od nowa
Przeprowadzam się
To zmiana całościowa

Gdzieś tam czekają nowe cztery ściany
Lecz nim prawdziwym zaczną domem być
Trzeba w nie duszę tchnąć, napełnić sobą
Aby tam długo i szczęśliwie żyć

Przeprowadzam się
By coś nowego stworzyć
Nową przyszłość dziś
Przed sobą chcę otworzyć
Przeprowadzam się
A w sercu mam nadzieję
Przeprowadzam się
I niech się co chce dzieje!

Motyl

fot. Adam Olszak

Wśród szarych, smutnych, odrapanych bloków
Pośrodku miasta co się zawsze spieszy
Gdzie smutne dzieci beton tylko widzą
I żadna zieleń oka nie ucieszy

Pojawił się raz motyl kolorowy
Z innego świata wysłannik bezbronny
Przeleciał tańcząc pomiędzy oknami
Mącąc szarości obraz monotonny

Tylko przeleciał… skrzydła kolorowe
Szybko go z morza betonu zabrały
Lecz nawet krótkie chwile jego tańca
Swoim widokiem radość ludziom dały

Zmartwiona babcia, dziecko osowiałe
Pani z parteru zawsze zatroskana
Każdy na chwilę o smutku zapomniał
Każdy z nich radość poczuł tego rana

Motyl odleciał tam, gdzie kwitną kwiaty
Gdzie łąka kwitnie cała w barwach lata
Zostało po nim radości wspomnienie
I zaproszenie do lepszego świata

Choć wokół szarość, słońce za chmurami
Czasem naprawdę tak niewiele trzeba…
Wystarczy uśmiech, by stać się motylem
Co innym ludziom da kawałek nieba.

Jak orły

Polskim lotnikom, walczącym w Bitwie o Anglię.

Polscy lotnicy z Dywizjonu 303, fot.wikipedia.pl

Polscy lotnicy z Dywizjonu 303, fot.wikipedia.pl

Tam wysoko pod niebem
Gdzie wzrok nie sięga człowieczy
Na śmierć i życie batalia
Z najeźdźcą okrutnym trwa
Gdy ciemność ziemię spowija
Kto złu może się przeciwstawić?
Gromada polskich szaleńców
Co dumę i odwagę ma!

I chociaż nikt szans wam nie daje
Bez lęku się w górę wzbijacie
Jak orły co lecą do słońca
Bo wolność wciąż w duszach im gra
Nie chcecie zaszczytów i sławy
O godność i honor walczycie
Pod flagą Tej co nie zginęła
Zwycięstwa smak każdy z was zna

Jak wroga w serce porazić
By spadł w płomieniach na ziemię
Wielu ratują nieliczni
Heroizm sprawia ten cud
Na koniec zamiast defilad
Niewdzięczność i zapomnienie
Lecz orły znów w górę wzlatują
Nad małość świata i brud

Bo poddać się nigdy nie wolno
Choć nawet cierpienie przygniata
Jakkolwiek los się potoczy
Wytrwale zaczynaj co dnia
Więc wstawaj, ruszaj do walki
Życie to skarb Twój największy
Poszybuj odważnie, wysoko
Nadzieja skrzydła ci da!

Miałeś wszystko

fot. Adam Olszak

Gratuluję, jest Pan ojcem! Chłopak jak marzenie!
Tak się cieszę, jestem dumny! Jak dwie krople wody!
Moje geny, moja przyszłość i moja nadzieja
Musi mieć markowe rzeczy, życiowe wygody.

Jest na pewno bardzo zdolny, bystrze się uśmiecha
Po mnie ma inteligencję, mężczyzna prawdziwy
Już niedługo zacznie mówić, chodzić jak najprędzej
Zrobię wszystko, aby w życiu był bardzo szczęśliwy

Więc przedszkole. Niepubliczne! Prywatne koniecznie
Niech pamięta, że do wyższych celów jest stworzony
Jeśli szkoła, to najlepsza. Pływanie, angielski
Może dżudo, gra na skrzypcach? Sukces zapewniony!

Mój syn nie był dzisiaj w szkole? To nie jego wina!
Jakich wy nauczycieli tutaj zatrudniacie?
Co tu robią ci panowie w niebieskich mundurach?
Narkotyki? Pan żartuje! W co wy go wrabiacie?

Synu, czemu to zrobiłeś? Wezmę adwokata!
Kto cię skrzywdził, powiedz tylko, my cię obronimy!
Czemu milczysz? Spojrzyj na  nas! Nic nie odpowiadasz?
Czy nie widzisz, ile z matką dla ciebie robimy?

Jak to wszystko się popsuło? Miało być tak pięknie!
Kiedy mur milczenia między nami zbudowałeś?
Tak się bardzo staraliśmy! Czego więc zabrakło?
Skąd ta pustka w twoich oczach? Przecież wszystko miałeś…

Page 2 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén