Category: Buntownicze

Barykada na progu

fot. pixabay.com

Gadające głowy kłócą się o rację
Nie wynika z tego absolutnie nic
Napiszą w ustawie co jeść na kolację
Mam im przytakiwać jak bezwolny widz

Spadam
Spadam
Spadam
W bezdenną studnię zagubienia
Jak Ikar co
Chciał uciec stąd
Prawda i kłamstwa wymieszane
Zwątpienie żre
Duszę jak trąd

Prawica, lewica, władza, opozycja
Chcą inwigilować, sprawdzać noc i dzień
Nie masz prywatności, żyjesz wirtualnie
Gdy Wielkiego Brata stale widzisz cień!

Mam dość
Mam dość
Mam dość
Mam dość waszego zakłamania
Nie wierzę wam,
zostawcie mnie,
Was nie obchodzi moje dobro
O władzy smak
Bijecie się!

Tysiące pomysłów jak ustawiać życie
Ludziom co zmęczeni nie chcą walczyć już
Ciężary nakładać nie do uniesienia
Małym pionkiem jesteś, więc pokornie służ!

Krzyczę
Krzyczę
Miotam
Słowa protestu jak kamienie
Niewolnik co
Zbuntował się
Na progu domu barykadę
Z mojej wolności
Stworzyć chcę!

Już nie chcę!

fot. Adam Olszak

Gdzieś daleko wielki świat jak ocean wzburzony
W nim rekiny krążą wciąż walczą stale o życie
Nienawidzą się a jednak zawierają sojusze
Małe płotki w tej rozgrywce nie znaczą dla nich nic

Być trybikiem w tej machinie to dla wielu szczyt sukcesu
Lecz kto raz już wszedł na szczyt musi kąsać by przetrwać
I choć wielu im się kłania, mogą zniszczyć kogo zechcą
Są więźniami swego lęku, niewolniczo boją się!

A ja mam dosyć takiego życia
Które przez palce stale przecieka
Dość samotności, szlochu w poduszkę
I świadomości, że nikt nie czeka

Nie chcę być tylko zbiorem pikseli
Pionkiem bezwolnym na szachownicy
Nie chcę być blotką w niczyjej talii
Co nic nie znaczy, nie liczy się!

Wyścig szczurów trwa beze mnie ja wybieram swoją drogę
Wiem że świata nie naprawię ale to bez znaczenia
Drzwi zamykam więc za sobą i nabieram powietrza
Dziś odwagę czuję w sercu aby zrobić pierwszy krok!

Nie chcę już fikcją żyć wirtualnie
Obwiniać innych za swoje błędy
Nie będę karku zginać pokornie
Aby zabiegać o czyjeś względy

Chcę swoje miejsce wreszcie odnaleźć
Kochać odważnie, iść swoją drogą
Z nadzieją w sercu wstawać codziennie
Sens życiu nadać, naprawdę żyć!

Dajcie mi spokój

fot. Adam Olszak

Przeładowany mózg
eksploduje jak pęknięty balon
Brudzi sufit i ściany
Informacyjną papką

Mam dość

Zalany powodzią słów
Terabajtami danych
Zbieram pospiesznie
To co mi jeszcze zostało

Dołączam do rzeki uchodźców
Płynącej w nieznane
Wyrzucony ze swego „ja”
Przez autorytety
Co wiedzą najlepiej

Nie obchodzą mnie wasze wojny
Wasze oburzenia i święte racje
Ja chcę po prostu normalnie żyć
Dajcie mi spokój
Wreszcie

Lalka

fot. Adam Olszak

Kolejne zwycięstwo, potyczka wygrana
Sukces jak narkotyk, lecz szybko cię zdradzi
Jeśli dasz się wciągnąć w boje niepotrzebne
Nie wiedząc, dokąd ta droga prowadzi.

Nie jesteś lalką w czyimś teatrzyku
Nie musisz tańczyć, gdy ktoś inny gra
Nie daj pokazać sobie miejsca w szyku
Walcz o swe życie, miej odwagę lwa!

Codziennie przyspieszasz, następne zadania
A dni w kalendarzu szczelnie wypełnione
Świat już twoje życie sobie zaplanował
Wmawia ci, że wszystko dawno przesądzone.

Ktoś chce twego biegu bez chwili wytchnienia
Gdy stanąć próbujesz, wściekle cię pogania
Bo wie, że wolność w duszy niewolnika
Tam się zaczyna, gdzie trudne pytania.

Nie jesteś lalką w czyimś teatrzyku
Nie musisz tańczyć, gdy ktoś inny gra
Nie daj pokazać sobie miejsca w szyku
Walcz o swe życie, miej odwagę lwa!

Bo choć nie wszystko od ciebie zależy
I jutro niebo może w ogniu być
Lepiej wyruszyć i podjąć ryzyko
Zamiast w chocholim tańcu z bólu wyć!

Mam dość!

fot. Adam Olszak

Kwiaty kup dla cioci
Ładnie ubierz się
Pięknie się uśmiechaj
Nigdy nie mów „nie”

Zawieź na zakupy
Wszak samochód masz
Zawsze bądź pogodny
Miej radosną twarz

Odczepcie się
Ode mnie wreszcie
Zacznijcie własnym życiem żyć
Swe rady też
Sobie zabierzcie
Bo ja mam dość! Chce mi się wyć!

Czemu nic nie mówisz
Napisz, załatw, daj
Bądź jak złota rybka
Swoją rolę graj

Odczepcie się
Ode mnie wreszcie
Zacznijcie swoim życiem żyć
Swe rady też
Sobie zabierzcie
Bo ja mam dość! Chce mi się wyć!

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén