fot. Adam Olszak

Zamykasz za mną drzwi
I palisz mosty
Abym nie tęsknił za tym co minęło
Nie zrobił kroku wstecz

Otwierasz morze
Bym zostawił za sobą
Przeszłość jak zamkniętą księgę
Zapisaną do ostatniej strony

A gdy każesz falom
Odciąć możliwość powrotu
Można już tylko naprzód
Do nowej ziemi
Którą przygotowałeś

Ty sam walczysz o mnie
Ze mną samym
Bym nie pozwolił zwątpieniu
Zatruć serca i woli
Jadem niedowierzania
I nie zamienił Twej obietnicy
Na gorzki piasek pustyni

Ufam więc pora ruszać
Pora wracać
Do siebie
Od tego co korzystne
Do tego co słuszne
Do wolności trudnej
Lecz pięknej jak Twoja miłość