fot. Adam Olszak

Nocy wierszolubna
mrokiem spowita
Otulasz miękko myśli niespokojne
Wspomnienia chwil pięknych
wyświetlasz w pamięci
Nie pozwalasz zasnąć
Czuwać każesz niezłomnie
by miłość odświeżyć

Chciałbym już w mroku Twym  brodzić
ale pod powiekami
zamiast snów szalonych
marzenia nienasycone

Wiem, że jest Ktoś, kto kocha
na przekór złym doświadczeniom
i że siła miłości
przełamie klątwy odwieczne
więc tęsknota nie pali
ale daje siłę

Miłość to nie dyktando
Ma swoją ortografię
logikę nielogiczną
i drogi na mapach nieznane
Tu intuicja kompasem
i myśl co jak błyskawica
rodzi się na krawędzi
szaleństwa i geniuszu

Więc chociaż niebo zasnute
lęków i zranień chmurami
ja wierzę nieporuszenie
że promień słońca osuszy
wilgoć co na powiekach
pojawia się niczym ulewa
która kwiaty akacji
jak dywan na betonie
beznamiętnie rozwija

Każda sekunda mówi
że już wkrótce jutrzenka
zapali niebo na wschodzie