Miesiąc: Sierpień 2017

Ciężka dola Anioła Stróża

fot. Adam Olszak

Anioł Stróż na obłoku siedzi zadumany:
Jak ich poznać ze sobą, jak serca otworzyć?
W noc bezsenną obmyśla strategiczne plany
By dwie połówki jabłka w jedną całość złożyć.

Patrzy Anioł na Ziemię i wzdycha głęboko
Bo daleko od siebie dwa serca stęsknione
A do tego spowite zmęczenia pomroką
Pyłem codziennej walki z życiem oprószone…

Od zawsze za sobą tęsknią
Nie wiedząc o swym istnieniu
Lecz ugrzęźli w monotonii,
W zmurszałym zobojętnieniu

I jeszcze ta wolna wola
Którą uszanować trzeba
Nie da się do szczęścia zmusić
Lub siłą wciągnąć do nieba

Więc chociaż by się chciało krzyknąć wprost do ucha
By klapki spadły z oczu ślepych, choć otwartych
Cierpliwie drobnych zdarzeń układanka krucha
Prowadzi ich do portu ramion rozpostartych.

Jeszcze tylko dwa zakręty
Jeszcze tylko trzy potknięcia
Aż się przetną drogi krzywe
I pochwyci ją w objęcia…

Tęsknota

fot. Adam Olszak

Jak dziwnie pusto i cicho
Choć wiem, że żyjesz i jesteś
Lecz teraz rozmawiasz z Bogiem
Twój czas jest tylko dla Niego

Opowiedz Mu naszą historię
O krętych drogach przez życie
Marzeniach lękiem zduszonych
Przegranych szansach na szczęście

Opowiedz Mu o miłości,
O sercach za nią stęsknionych
Samotnych połówkach jabłka
Co wreszcie się odnalazły

Ja żyć próbuję normalnie
Choć serce rwie się do Ciebie
A cień rozgląda się wokół
Za Twoim cieniem stęskniony

Rozum próbuje być dzielny
Mówi, że już niedługo
Co z tego, kiedy dla serca
Każda sekunda jak wieki

Więc uczę się jak być z Tobą
Gdy nie ma Ciebie w pobliżu
Jak czerpać radość i siłę
Z prostego faktu, że jesteś

Lecz wierzę, że przyjdzie chwila
Gdy już przy Tobie zostanę
Dwie drogi złączą się w jedną
Dalej pójdziemy już razem….

 

Przemienienie

fot. Adam Olszak

Zaprowadź mnie na górę wysoką
Mów, mów do mojego serca
Pozwól mi poczuć, że nic nie muszę
Abyś mnie kochał bezinteresownie

Nasyć moje oczy
Widokiem Twojej chwały
Napełnij moje serce
Dotykiem Twojej miłości
Przemów do rozumu
By wiedział, że jesteś blisko

Otul mnie szczelnie obłokiem
Który zakryje mą małość
Przemów głosem co jak strzała
Jak ostrze rozpalone
Zrani lecz nie zabije
Wypali gangrenę smutku
I użalania nad sobą

Powstrzymaj pragnienie by działać
Abym usiadł i patrzył
Wreszcie zatrzymał się w biegu
Posłuchał, co chcesz mi powiedzieć

A później każ zejść na ziemię
Do spraw codziennych i zwykłych
Na drogi co przez Golgotę
Prowadzą ku radości
Spotkania przy pustym grobie

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén